Strona Główna








  AKTUALNOŚCI    WEJDŹ

  SZLAKI ROWEROWE  WEJDŹ

  GALERIE TEMATYCZNE WEJDŹ

  OD AUTORA  WEJDŹ
SZLAKI PIESZE  WEJDŹ

TURYSTYKA  KOLEJOWA  WEJDŹ

ARTYKUŁY WEJDŹ

Szlak Ziemi Trawnickiej szlak pieszy szlak rowerowy  
Na szlaku...




Ostatnie zmiany: 5 listopada 2007 r..

> Trasa: St. Kol. Trawniki Kolonia Fajsławice Fajsławice  Wola Idzikowska Oleśniki Trawniki  St. Kol. Trawniki

Długość: 23 km

Stacja kolejowa Trawniki

1. Po obejrzeniu budynków, na wysokości bliższej dworcowi wiacie przechodzimy tory i kierujemy się na rzadko używaną bocznicy. Odnajdujemy nią za bramą wjazdową do placu i warsztatów infrastruktury kolejowej (kilkadziesiąt metrów biegnie wzdłuż płotu tejże jednostki). Teraz po torze maszerujemy do największej budowli okolic Trawnik - elewatora zbożowego. Ten potężny obiekt jest widoczny z każdego miejsca w gminie. Wzniesiony w I poł. lat 50- tych ubiegłego wieku na jednym z najwyższych wzgórz w okolicy. Składa się z 30 komór, a każda może pomieścić 1000 ton zboża. Zakład obchodzimy po zachodniej stronie ścieżcą, która biegnie wzdłuż płotu. Ona doprowadza nas do polnego traktu. Tutaj udajemy się w lewo i maszerujemy do osiągnięcia asfaltowej szosy. W tym miejscu skręcamy w prawo. (Chyba że spróbujemy skorzystać z ledwie widocznej drożyny odchodzącej od szosy na prawo - ona doprowadza nas do piaszczystego traktu biegnącego z Trawnik na południe. Po jego osiągnięciu skręcamy w prawo i maszerujemy prosto do asfaltówki). Marsz ułatwia nam aleja lipowa. Za szczytem niewielkiego wzniesienia skręcamy w odchodzącą w lewo asfaltówkę, z której schodzimy w prawo w pierwszy napotkany piaszczysty trakt. Żółta nitka rozdziera zielone pola. Powoli schodzimy w niewielką, suchą dolinę. Jej głównym atrybutem są rozłożyste wierzby nad zanikającym strumykiem. Szosa, z rzadka ocieniona kasztanowacami, prowadzi przez Kolonię Fajsławice. Na lewo widzimy dolinę rzeki Marianka, w której niegdyś wykopano stawy. Dostrzegamy również chylący się ku upadkowi kamienny posąg. Podobno stanowi świadectwo XIX-wiecznego pojedynku dwóch szlachciców. Po zabiciu przeciwnika zwycięzca targany wyrzutami sumienia wzniósł niewielką kapliczkę dla upamiętniania ofiary. Dochodzimy do nowej szkoły, która odznacza się bardzo ładnie utrzymanym, pełnym ozdobnych krzewów otoczeniem. Niestety, nienaganny ład kończy się za boiskiem. Po wkroczeniu do zdziczałego parku ukazuje się kompletnie zdewastowany dwór (do niedawna siedziba szkoły). Zamurowane okna, przeciekający dach, pomazana elewacja. Przykro patrzeć na zabytek, który został zbudowany w 2 poł. XVIII w. W lepszym stanie jest jedynie niewielki, zamieszkały budynek znajdujący się na południowym skraju zespołu.

2. Po wyjściu główną bramą maszerujemy między stawami. Mijamy świeżo pobieloną kaplicę św. Jana Nepomucena z przełomu XVIII/XIX w. Dochodzimy do murowanego kościoła. Wzniesiony został w końcu XVIII w. w stylu późnobarokowym.  Obok stoją dwa ciekawe obiekty - od północy dzwonnica, a na cmentarzu przykościelnym ciekawy nagrobek - murowany pomnik budowniczego drogi z Piask do Zamościa inż. Macieja Bayera. Wsławił się również badaniami historycznymi na obszarze Ziemi Krasnostawskiej. Po przeciwnej stronie szosy w gęstwinie odnajdujemy pomnik ku czci pomordowanych mieszkańców Fajsławic i Oleśnik w czasie II wojny światowej przez niemieckie oddziały SS. Schodzimy w kierunku mostków na ruchliwej szosie. Zaraz za nimi ciekawy dom z 1926 r., na którym zachowała się pożydowska kuczka. Potem wracamy. Przed kościołem skręcamy w drogę prowadzącą na cmentarz (jest znak kierujący na cmentarz wojenny). Betonowa ulica skręca w prawo i ponownie przechodzimy ponad podmokła, gęsto zakrzaczoną doliną. Po wdrapaniu się na szczyt wkraczamy na stary cmentarz. Pośród licznych drzew odnajdujemy dużo ciekawych, głównie XIX-wiecznych, obiektów. Przy wejściu wita nas ruina Kaplicy Hakenszmita (właściciela dóbr Suchodoły) z 1820 r. Nieco dalej stoi druga, wzniesiona w stylu neogotyckim. Odnajdujemy również kilkadziesiąt wartych zainteresowania grobów, m.in. powstańców styczniowych, którzy zginęli w przegranej bitwie na północ od osady, oraz co bardziej znamienitych mieszkańców okolicy. Jest także mogiła poległych we wrześniu 1939 r. Wartym odnotowania jest fakt, że dzięki staraniom tutejszego Towarzystwa Przyjaciół Fasławic udało odnowić się kilka nagrobków oraz rozpoczęto prace nad restauracją zniszczonej kaplicy.

3. Po wyjściu z nekropolii wracamy do niewielkiego parkingu. Skręcamy w prawo w gruntowy trakt. Na asfaltówce udajemy się ponownie na prawo. Przechodzimy Mariankę (który to już raz :) i wkraczamy do Woli Idzikowskiej. Przed remizą skręcamy w lewo. Poruszamy się wąską nitką asfaltu przebiegającą pomiędzy gospodarstwami w gęstej zabudowie. Uwagę zwracają bardzo zadbane, mieniące się przeróżnymi barwami przydomowe ogródki. Jest także kilka starych chałup, w tym jedna kryta strzechą. Kilkadziesiąt metrów za kioskiem spożywczym warto poszukać wąskiej ścieżki. Ona doprowadzi nas do pięknie położonych stawów rybnych - idealnego miejsca na odpoczynek. Po powrocie na ulicę maszerujemy po asfalcie. Po dojściu do skrzyżowania skręcamy w lewo i po szosie otoczonej aleją kasztanowców maszerujemy do miejscowości Oleśniki. To duża wieś położona na skraju doliny Wieprza, nieopodal ujścia Marianki. Przed oczami mamy albo oblany mozaiką pól wysoki garb albo zadrzewioną dolinę. Po minięciu kolejnej, wiekowej kaplicy oraz cmentarza, skręcamy w lewo. Po raz ostatni przechodzimy Mariankę, mijamy jej starorzecze oraz wielce oryginalnie oznakowane :) boisko. Przed nami na wzgórzu stoi potężna konstrukcja - ruina wiatraka holenderskiego. Wzniesiono go z białego kamienia ok. 200 lat temu. Obecnie stanowi (miejmy nadzieje) trwałą ruinę, pozbawioną nie tylko urządzeń, ale i stropów i dachu. Stanowi on jedyną większą pozostałość (obok muru stanowiącego dziś fragment ogrodzenia cmentarnego) po folwarku Oleśniki. Wzniesienie to stanowi również dobry punkt widokowy na towarzyszącą nam dłuższy czas dolinę.

4. Po obejrzeniu zabytku na rozstaju szos skręcamy w prawo. Maszerujemy teraz pośród domów w luźnej zabudowie na północ. Niestety, nie ma tutaj zbyt wielu urodziwych budynków ani zadbanych ogródków, ani dających odetchnąć przydrożnych drzew. Za to widać górującą nad okolicą wysoką wieże nowego kościoła. Z drogi schodzimy za szarym, z żółtymi ramami okiennymi domem na drożynę. Kierujemy się do znanego nam elewatora. W połowie drogi znajduje się niewielki sosnowy zagajnik - dobry miejsce na odpoczynek przed ostatnim odcinkiem szlaku. Po dojściu do szosy skręcamy w prawo. Aleją starych lip wkraczamy do Trawnik. Miejscowość istniała już XVI w. - pisał o niej Jan Długosz. Nazwa pochodzi od słowaTrawnik, które niegdyś znaczyło osada w trawiastej okolicy. Dochodzimy do kościoła. Wznoszony był wśród licznych szykan ze strony władz państwowych PRL przez 10 lat począwszy od 1957 r. Zbudowany został jedynie dzięki determinacji parafian. Spośród współczesnych kościołów odznacza się smukłą sylwetką oraz wysoką wieżą. Naprzeciwko kościoła stoi rozpadająca się kuźnia Kuczyńskiego z 1914 r. Obok stoi niegdyś typowy dla tych terenów dom z białego kamienia zbudowany o rok wcześniej. Przechodzimy tory kolejowe, mijamy kolejny duży, biało- czerwony dom (obecnie mieści się w nim komisariat Policji). Na skrzyżowaniu przy pomniku (centrum Trawnik) skręcamy w lewo. Mijamy stare murowane domy, w których parter jest przeznaczony na sklepy, a piętro na mieszkania (typowy układ dla domów żydowskich kupców). Po ich minięciu stoi znany nam już dworzec kolejowy. Tutaj jest koniec wycieczki.

MATERIAŁY:

Mapa
Mapa Zabytków Województwa Lubelskiego. Wyd. Zabytki w Warszawie
Okolice Lublina - Mapa Turystyczna. PPWK 1995.
Książki i prasa (źródła):

  Henryk Gawarecki, Józef Marszałek, Tadeusz Szczepanik, Włodzimierz Wójcikowski, Lubelszczyzna. Przewodnik, Warszawa 1979.

http://www.trawniki.hg.pl