Strona Główna








  AKTUALNOŚCI    WEJDŹ

  TURYSTYKA ROWEROWA  WEJDŹ

  GALERIE TEMATYCZNE WEJDŹ

  OD AUTORA  WEJDŹ
TRASY PIESZE  WEJDŹ

TURYSTYKA  KOLEJOWA  WEJDŹ

ARTYKUŁY WEJDŹ

Górna Chodelka szlak pieszy szlak rowerowy  Powrót autobusem
Na szlaku...



Ostatnie zmiany: 3 listopada 2007 r.

> Trasa: Przyst. Os. Leśniczówka Sobieszczany Marianówka Kłodnica Górna Kłodnica Dolna Borzechów Majdan Skrzyniecki Majdan Borowski Jeżów  Chodel  Chodel PKS

Długość: 23 km

Przystanek osobowy Leśniczówka

1. Po opuszczeniu pociągu mijamy pełen uroku dworzec i maszerujemy prosto asfaltówką przez Sobieszczany.  Następnie dochodzimy do Marianówki, gdzie skręcamy w prawo. Mijamy kilka ciekawych chałup i wychodzimy z wioski. Udajemy się znowu na prawo, a potem skręcamy na lewo, w kolejną polnądrożynę. Osiągamy wzgórze wysokie na 246,9 m n.p.m, skąd roztacza się widok na dolinęChodelki. Błotnistym szlakiem wkraczamy do Kłodnicy Górnej. Na asfaltówce kierujemy się na prawo. Dochodzimy do Kłodnicy Dolnej. Widzimy młyn elektryczny i ładny, drewniany kościółek. Na jego wysokości skręcamy w lewo, przechodzimy ponad rzeczką, a następnie udajemy się na prawo. (można pójść na prosto - wtedy będziemy mieli okazje zobaczyć kolejny młyn (tym razem wodny) oraz sporo kolorowej, drewnianej zabudowy. Za mostem na Chodelce, a przed Borzechowem, wracamy na główny szlak). Boczna drożyna biegnie obok opuszczonego, blisko 200-letniego dworku oraz otaczającego go parku. Idziemy po tyłach wioski aż do Przystanek autobusowyszosy. W dalszym ciągu, tym razem po asfalcie, maszerujemy ponad strumyczkiem na wschód. Za niewielkim wzniesieniem Borzechów, który wita nas pozostałościami po GS-ie. W centralnym miejscu wioski udajemy się w ulicę w prawo. Opuszczamy osadę mając po prawej stronie Chodelkę.

2. Dochodzimy do Majdanu Skrzyneckiego - wioski położonej na skraju doliny. Odnajdujemy ciekawe budownictwo drewniane oraz liczne zejścia nad podmokłe tereny nadrzeczne. Udajemy się w drugą drogę prowadzącą do mostu. Pozwoli to nam zauważyć pozostałości po kole młyńskim (?) i zbiornik wodny. Po osiągnięciu asfaltówki kierujemy się na lewo. Maszerujemy powyżej doliny, co pozwala nam na oglądanie rzeki z nieco innej perspektywy. W Skrzyńcu widzimy zaniedbany, drewniany młyn wodny Przystanek autobusowyzbudowany w 1924 r. oraz stawy. Nie schodzimy jednak w kierunku rzeki, tylko udajemy się na prawo w boczny trakt. Wprowadza nas do młodego lasu sosnowego. Piaszczysty trakt biegnie po urozmaiconym terenie. Dochodzimy do tajemniczej, betonowej konstrukcji o długości kilkaset metrów. Całkowicie niewiadomo do czego miała służyć. Istnieje taka hipoteza, że może być to ślad po rozpoczętej przez Niemców podczas II wojny światowej budowie linii kolejowej Lublin - Kielce? Wychodzimy z lasu i ponownie zbliżamy się do rzeki. Gdy naszym oczom ukaże się okazała ruina górująca ponad spiętrzeniem wód - to pozostałości po młynie wodnym z 1920 r. Został zdewastowany podczas II wojny światowej i od tamtego czasu już nie pracuje.

3. Przechodzimy przez niewielki, położony na wzniesieniu las i jesteśmy w Jeżowie. Na gruntach tej miejscowości Przystanek autobusowywykopano okazałe stawy. Być może sama miejscowość zostanie niedługo wchłonięta przez zdecydowanie większy, pobliski Chodel, do któego wkraczamy dość niespodziewanie. To dawne  miasto o bogatej historii i zachowanym układzie miejskim. Na początku warto wejść na cmentarz. Zachowały się m.in. nagrobki z XIX-w. Spod bramy cmentarnej ciekawie prezentuje się kościół. Udajemy się w jego kierunku. Za zabytkowym budynkiem skręcamy w lewo w szosę do Opole Lub.  Poprowadzono ją w taki sposób, że m.in. krawędź drewnianej chałupy kończy się na jezdni!!! Za tym domem naszym oczom ukazuje się niewielki rynek z piętrowymi kamieniczkami. Udajemy się na południowo- wschodni skraj rynku, aby obejrzeć kościół parafialny z 1541 roku. Łączy on w sobie cechy typowe dla sztuki gotyckiej i renesansowej. W środku jest co oglądać - chociażby późnogotyckie freski obrazującą motywy roślinne i heraldyczne oraz zabytkowe płyty nagrobne fundatorów kościoła. Godny uwagi jest także ołtarz. Na szczególną uwagę zasługuje ambona przeniesiona z lubelskiej świątyni św. Michała Archanioła, która została rozebrana w XIX w. Podobno z tego samego kościoła pochodzi również wisząca na ścianach droga krzyżowa. Miejscowy proboszcz na piętrze urządził małe muzeum. Wśród eksponatów bęben króla Jana III Sobieskiego, który "pamięta" odsiecz wiedeńską. Po wyjściu z kościoła maszerujemy dalej na południe. Mijamy przystanek autobusowy, przechodzimy mostem i skręcamy w szosę do Ratoszyna. Po chwili widzimy nowy krzyża, przed którym skręcamy w boczny trakt (w lewo). Poruszamy się na wschód po czarnozielonych groblach, które rozcinają niebieską płaszczyznę zgromadzonych wód. Głębokie koleiny prowadzą nas do położonych wśród mokradeł ruin jezuickiego kościoła. Zbudowany w 1750 roku w stylu barokowym na miejscu stojącej w tym miejscu kaplicy z 1616 r. Stanowił miniaturę lubelskiej katedry. Po kasacie zakonu (1773 r.) zabrakło gospodarza i okazała budowla uległa zniszczeniu. Ruiny możemy oglądać Przystanek autobusowyjedynie z grobli - woda stanowi zaporę przed bliższą penetracją pozostałości po świątyni. W gęsto otaczających ruinę drzewach podobno gnieździ się myszołów. Z tego miejsca wracamy do osady, gdzie przystanek autobusowy jest ostatnim punktem wycieczki.

MATERIAŁY:

Mapy:
Mapa Zabytków Województwa Lubelskiego. Wyd. Zabytki w Warszawie.
Okolice Lublina - Mapa Turystyczna. PPWK 1995.
Wykorzystane materiały:
  Henryk Gawarecki, Józef Marszałek, Tadeusz Szczepanik, Włodzimierz Wójcikowski, Lubelszczyzna. Przewodnik, W-wa 1979.
Waldemar Sulisz, "Chodelski Loret pełen tajemnic", Dziennik Wschodni z 9 lipca 2004 r.