Strona Główna








  AKTUALNOŚCI    WEJDŹ

  SZLAKI ROWEROWE  WEJDŹ

  GALERIE TEMATYCZNE WEJDŹ

  OD AUTORA  WEJDŹ
SZLAKI PIESZE  WEJDŹ

TURYSTYKA  KOLEJOWA  WEJDŹ

ARTYKUŁY WEJDŹ

Szlak Bezdroża Działów Grabowieckich szlak pieszy  powrót autobusem  
Na szlaku...






Ostatnie zmiany: 6 listopada 2007 r.

> Trasa: St. kol. Izbica Tarnogóra Izbica Orłów Drewniany Orłów Murowany Kryniczki Surhów Surhów PKS

Długość: 20 km

Stacja kolejowa Izbica

1. Zostawiamy za plecami ruchwiwą szosę i obiekty kolejowe. Maszerujemy drogą wzdłuż torów, mijamy zabudowania, za którymi widzimy rozległą nadwieprzańskie łąki. Po przejściu przez tory idziemy drogą po niewielkim nasypie. Otoczona zakrzaczonymi kanałami rozcina dno doliny Wieprza. Osiągamy koryto rzeki, nad którym przerzucono drewniany most. Na tym odcinku rzeka silnie meandruje, widzimy również uschnięty las, którego bezlistne drzewa otaczają powoli znikające starorzecze (tzw. "wieprzysko"). Za mostem udajemy się na lewo. Wąska ścieżka prowadzi nas przez krzaki wzdłuż rzeki. Wychodzimy na łąkę, którą idziemy w kierunku wysokiej  skarpy. Istnieje projekt, aby w tym miejscu powołać florystyczny rezerwat przyrody - jest to jedno z ciekwaszych stanowisk roślin kserotermicznych (ciepłolubnych) na Lubelszczyźnie. Warto się na nią wspiąć, aby móc skosztować wyśmienitego krajobrazu. Niestety, ani opis ani fotografie nie oddają tego wspaniałego widoku na dolinę Wieprza. Po zejściu ze skarpy udajemy się na lewo. Trawiasta drożyna doprowadza nas do głębokiego wąwozu. Pomiędzy żółtymi, stromymi ścianami, które gęsto porastają drzewa i krzaki, wchodzimy do Tarnogóry.

  

2. Tarnogórę lokował na prawie niemieckim hetman Jan Tarnowski w 1548 roku. W 1750 r. mieszczanie tarnogórscy po uzyskaniu specjalnego przywileju usunęli Żydów z miasta. Ci osiedlili się po drugiej stronie rzeki - tak powstała Izbica. Po powstaniu styczniowym Tarnogóra utraciła prawa miejskie podobnie jak wiele miasteczek Lubelszczyzny. Obecnie nie jest nawet siedzibą gminy. Po dojściu do szosy skręcamy w prawo.  Gorąco polecam choć na chwilę wstąpić na stary cmentarz rzymsko- katolicki. Założono go na początku XIX w. W tym miejscu warto zainteresować się murowano- ziemnym grobowcem Czyżewskich, kilkudziesięcioma nagrobkami, z których najstarszy pochodzi z 1843 r. oraz kamienną, zdobioną urną ustawioną na postumencie. Po powrocie na główną ulicę osady maszerujemy do centrum. Duża, otwarta przestrzeń to pozostałość po rynku. Zachował się dość nietypowy, podobny do dużej chałupy wiejskiej, ratusz z 2 poł. XVIII w. Na rynku stoi również świątynia polskokatolicka. Po minięciu rynku szosa powoli schodzi w dół w kierunku Wieprza. Maszerujemy pomiędzy mozaiką ciekawych chat wiejskich, zarówno murowanych (z opoki, cegieł), jak i drewnianych.

  

3. Na wschodnim skraju Tarnogóry widzimy renesansowy kościół parafialny z 1544 r. Jego patronką jest Święta Zofia. Ciekawe, że wieża kościelna to przebudowany i dostosowany do świątyni element fortyfikacji, po której ślady zatarł czas. W XIX wieku kościół rozbudowano nadając mu dzisiejszy wygląd. Podczas II wojny światowej Niemcy zamienili go na magazyn dóbr zrabowanych izbickim Żydom. Po przeciwnej stronie szosy odnajdziemy pałac Józefa Czyżewskiego. Wkraczamy na teren zespołu pałacowo- parkowego przez bramę. Aleja dojazdowa doprowadza nas do pałacu. Wzniesiony w stylu późnoklasycystycznym w latach 1830–40. Odznacza się bogactwem detali architektonicznych oraz wyposażeniem, które zachowało się wewnątrz budynku. Otacza go okazały park o powierzchni 13 ha. O jego bogactwie niech świadczy fakt, że rośnie w nim aż 25 gatunków drzew i krzewów. Zachowały się również pozostałości po trzech alejach: lipowej, lipowo-klonowo-grabowej i grabowej, które wytyczały granice parku. Zespół jest położony w bezpośrednim sąsiedztwie Wieprza, który płynie na lewo od pałacu. Po dojściu do rzeki maszerujemy ścieżką biegnącą nad korytem. Ona doprowadza nas do mostu, przy którym stoi potężny młyn wodny wzniesiony w latach 1881-1883. W tamtych czasach był największym młynem na ziemiach polskich. Zniszczony podczas obu wojen światowych został odbudowany i przystosowany do nowej funkcji - elewatora i suszarni. Obecnie jest adoptowany na elektrownie wodną.

  

4. Przechodzimy po raz drugi nad Wieprzem i wkraczamy do Izbicy. Jako wieś istniała w 1419 r., zaś w 1750 została lokowana Przystanek autobusowyjako miasto. Z sąsiadującą przez rzekę Tarnogórą utraciła prawa miejskie po powstaniu styczniowym, co jednak nie zatrzymało rozwoju osady. Jego głównym impulsem był droga Lublin-Zamość, a potem linia kolejowa. Żydzi przed II wojną światową stanowili ok. 85 % mieszkańców miasteczka. Terror okupanta zniszczył tutejszą społeczność - na 6 tys. mieszkańców przeżyło tylko ok. 700 osób. Żydzi zostali wywiezieni do Sobiboru lub Bełżca i tam wymordowani. Po wejściu do osady widzimy niewielki budynek mieszczący Urząd Gminy. Pewne elementy (portyk z kolumnami, łamany dach) nawiązują do polskich dworków. Za nim dom z białego kamienia. Po przejściu torów wkraczamy na tutejszy rynek. Wiele z otaczających go domów stanowiło własność Żydów. Były wznoszone w XIX i XX wieku i charakteryzują się podziałem na część handlową (parter) i mieszkalną (piętro). Możemy odnaleźć również tzw. kuczki, gdzie obchodzono święto „Sukkot”. Obecnie, po przeróbkach to balkony, obudowane i kryte dachem. Na rynku widzimy również pomnik poległych w latach 1863, 1920, 1939 i 1940. Centrum opuszczamy kierując się na północ (skręcamy w lewo w drogę za pomnikiem). Przecinamy arterię przy osobliwym budynku z kuczką. Za nim jest ścieżka na kirkut. Po pokonaniu stromego podejścia widzimy pomnik oraz budynek, w którego ściany wmurowano ocalałe macewy. Wzniesienie jest także miejscem, z którego możemy podziwiać panoramę osady. Następnie ścieżka przeprowadza nas przez park pocmentarny, gdzie widzimy kolejną powaloną macewę.. Dochodzimy do budynku opuszczonej hali, skręcamy w lewo. Mijamy bloki pracownicze, między którymi stoi wieża ciśnień, podobna do średniowiecznej baszty. Na końcu drogi skręcamy w prawo.

  

5. Po minięciu ostatnich zabudowań naszym oczom ukazują się malownicze wzgórza stanowiące zachodnią rubież Działów Grabowieckich. Jest to jeden z najsilniej urzeźbionych fragmentów Wyżyny Lubelskiej. Ogromne przestrzenie pól, gdzieniegdzie rozcięte miedzami i błotnistymi drogami, są chronione w ramach Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego. Sosnowe i dębowe bory najczęściej porastają szczyty kopulastych pagórów, a gęste zakrzaczenia opasują ściany wąwozów. Jednego z nich odkrywamy po osiągnięciu lasu. Za nim naszym oczom ukazuje się piękna, szeroka dolina Wolicy, która wraz z Wojsławką zbiera wody ze strumyków orzeźwiających Działy Grabowieckie i prowadzi je do Wieprza. Niestety, koryto Wolicy zmieniona w kanał o równych, prawie pozbawionych drzew skarpach, a otaczające je łąki zmeliorowano. W towarzystwie otaczających drożynę zakrzaczeń powoli schodzimy do Orłowa Drewnianego. Na skrzyżowaniu w dalszym ciągu Przystanek autobusowymaszerujemy prosto – asfaltówką schodzącą po lekkim zboczu. Przed mostem kierujemy się na lewo, w wiejski trakt. Doprowadza nas do kolejnego młyna wodnego z końca XIX w. (konkretnie z 1898 r.). Po kładce o wątpliwej stabilności przekraczamy rzekę. Idziemy wzdłuż niej aż napotykamy ścieżkę biegnącą przez łąki.

  

6. Dochodzimy do drugiego już Orłowa – Orłowa Murowanego. Wioska położona jest na skarpie wzdłuż asfaltowej drogi. Nie będziemy maszerować przez miejscowość, lecz pójdziemy wzdłuż rzeki, poniżej gospodarstw. Boczny, rzadko używany gruntowy trakt zasadniczo prowadzący po łagodnym zboczu doliny Wolicy doprowadza nas do pięknej, starej alei kaszttanowo- topolowej. początek marszu po szlaku PTTK Skręcamy w prawo, w kierunku zespołu pałacowego. Klasycystyczny pałac i dwie oficyny zostały wzniesione w 1842 r., czyli dwa lata później od zespołu pałacowego w Tarnogórze. W nich swoją siedzibę ma szkoła (pałac), wiejska przychodnia lekarska i urząd pocztowy (oficyny). Całość otacza starszy od murowanych zabytków park. Zachowało się w nim wiele okazałych drzew, m.in. kilka modrzewi oraz sosna wejmutka, którą uznano za pomnik przyrody.  Następnie napotykamy wyeksponowaną w krajobrazie ruinę oraz niewielki, biegnący wzdłuż drogi strumyczek - źródło św. Jana. Bocznymi drogami dochodzimy do wioski Kryniczki. Odnajdziemy drewniane domy z ciekawymi zdobieniami dachów. Za wioską ponownie „wkraczamy w pszenne kraje” (cytat z Żeromskiego), pokrywające bogato rzeźbioną krainę. Polna droga doprowadza nas do lasu mieszanego. Tam mozolnie wspinamy się na szczyt brnąc w wypełniającym drogę błocie. Za najwyższym punktem pagóra wychodzimy na otwartą przestrzeń suchej doliny. Jest ona ograniczona borami z trzech stron. Na jej dnie na prawo od szlaku „rozsiadły się” gospodarstwa miejscowości Franciszków. Ponownie wkraczamy w las, gdzie musimy mocno pilnować się, aby nie zgubić oznakowań. Trasa prowadzi po stromym zboczu, wąskimi ścieżkami. Z drugiej strony warto zwolnić i rozejrzeć się. Nastrój tworzą powalone, czasem już spróchniałe drzewa i bogato rzeźbiony teren. Za lasem krajobrazowo najpiękniejszy odcinek. Teren jest silniej pofałdowany, większe są różnice w wysokości względnej. Uroku dodają kępy lub pojedyncze brzozy w jesiennych barwach, głęboko oborane, „sterczące” miedze czy wdzierające się w wierzchowinę drogi. Taki obraz towarzyszy nam aż do Surhowa.

  

7. Wioska położona jest w dolinie Wojsławki, na jej łagodnym zboczu. Pośród małych gospodarstw dochodzimy do poprzecznej szosy. Udajemy się w kierunku kościoła. Został wzniesiony w latach 1819 – 1823 z fundacji rodziny Cieszkowskich – właścicieli tutejszego majątku. To niewielka, jednonawowa świątynia wzniesiona w stylu klasycystycznym. Godne uwagi jest wyposażenie wnętrza - m.in. cudowny obraz Matki Boskiej z dzieciątkiem z XVII w. oraz trzy ołtarze, które liczą sobie ponad 100 lat. Udajemy się na wschód, aby po kilkuset metrach dotrzeć pozostałości po majątku wzmiankowanej rodziny. Na lewo od szosy możemy odkryć zabudowania gorzelni. Potem trafiamy na moim zdaniem najpiękniejszy zabytek na trasie. To murowany dwór wzniesiony w I połowie XIX w. w stylu klasycystycznym przez wyżej wzmiankowaną rodzinę. To jedna z nielicznych ziemiańskich rezydencji, jaka bez szkody przetrwała wojenne zawieruchy XX w. Ostał się również dobrze zachowany park z dębowym, lipowym i jaworowym starodrzewiem. Sam budynek spośród innych obiektów tego typu odznacza się bogactwem zdobień i bardzo dobrym stanem. Po minięciu zespołu w dalszym ciągu zgodnie ze szlakiem PTTK wkraczamy po polnej drodze na łąki. Jednak po dojściu do poprzecznego, trawiastego traktu udajemy się w lewo. koniec marszu po szlaku PTTK Po ponad stu metrach, na Przystanek autobusowywysokości cmentarza pojawi się wąska ścieżka. Ona doprowadza nas do kładki przerzuconej nad Wojsławką. Po przedarciu się przez zarośla wchodzimy na szosę, przy której znajduje się przystanek autobusowy - ostatni punkt na szlaku.

MATERIAŁY:

Mapy:
Działy Grabowieckie. Wyd. Kartopol.
Mapa Zabytków Województwa Lubelskiego. Wyd. Zabytki w Warszawie.
Województwo Chełmskie. Mapa turystyczna. Wyd. Kartpol.
Książki i prasa (źródła):
Zdzisław Kazimierczuk, Chełm i okolice, Oficyna Kresy, Zamość-Chełm 2002.
Parki Krajobrazowe w Polsce, pod red. Grzegorza Rąkowskiego, Instytut Ochrony Środowiska, Warszawa 2002.
M. Rucka, Zdążyć przed zachodem Słońca, czyli wędrówka po Izbicy i jej okolicach. Przewodnik, Izbica 2003.
Skierbieszowski Park Krajobrazowy, Wyd. ZChPK.
Andrzej Trzciński, Śladami Zabytków Kultury Żydowskiej na Lubelszczyźnie, WOIT Lublin.



http://zchpk.w4u.pl - witryna Zespołu Parków Krajobrazowych Polesia z siedzibą w Chełmie, na której znajdują się opisy obszarów chronionych na Ziemi Chełmskiej.