Strona Główna








  AKTUALNOŚCI    WEJDŹ

  SZLAKI ROWEROWE  WEJDŹ

  GALERIE TEMATYCZNE WEJDŹ

  OD AUTORA  WEJDŹ
SZLAKI PIESZE  WEJDŹ

TURYSTYKA  KOLEJOWA  WEJDŹ

ARTYKUŁY WEJDŹ

Szlak Pagóry Chełmskie cz. II szlak pieszy szlak rowerowy  powrót autobusem
Na szlaku...






Ostatnie zmiany: 20 października 2007 r.

> Trasa:St. Kol. Rejowiec   Rejowiec Fabryczny  Siedliszczki Marynin Krynica Krupe PKS

Długość: 11 km

.Stacja kolejowa Rejowiec

1. Opuszczamy pociąg i kierujemy się w stronę przejścia podziemnego. Mijamy dworzec i idziemy ulicą, która po kilkuset metrach zmienia się w żużlówkę. Po prawej stronie widzimy szare bloki mieszkalne zbudowane w latach 20. ubiegłego wieku. Ich powstanie wiąże się ze zbudowaniem cementowni. Osiedle pracowników cementowni dało początek miastu Rejowiec Fabryczny. O lokalizacji zakładu nie zdecydował przypadek, lecz ogromne pokłady wapieni w okolicy. W okresie międzywojennym cementownia pracowała rzadko, choć była jedną z większych w kraju. Jej właścicielom nie opłacało się tutaj produkować cementu... Niestety, nie brak jest wyjaśnienia takiego przewrotnego postępowania... 

2. Za ogródkami działkowymi udajemy się w lewo i ścieżką maszerujemy do szosy biegnącej na południe. Dochodzimy do wioski Siedliszczki. Następnie przechodzimy nad rzeką Rejką z nienaturalnie wyprostowanym korytem. Na końcu drogi, w Marynin, skręcamy w prawo. Przemierzając wieś nie da się nie zauważyć, że tutejsze gospodarstwa są dość zaniedbane. Za ostatnimi gospodarstwami, a przed lasem obok przydrożnego krzyża kierujemy się na lewo. Naszym oczom ukazuje się rozległy krajobraz - mozolnie podnoszące się pola tworzą zielono-żółto-czarną mozaikę, której granice rysuje sosnowy las i kolejne wzniesienia. Na tym odcinku towarzyszy nam głęboka cisza, czasem tylko przerywana przez skowronka. Powoli wkraczamy w najwyższe partie Pagórów Chełmskich, których wysokość dochodzi do niespełna 300 m n.p.m. Na rozwidleniu polnych dróg idziemy w stronę lasu, a następnie poruszamy się jego skrajem na południe. Po osiągnięciu szczytu warto rozejrzeć się po okolicy. Przy ładnej pogodzie widzimy oddalony o kilometry: Rejowiec Fabryczny oraz elewator w Krupcu. Następnie maszerujemy wzdłuż niewielkiego, zarośniętego m.in. kującymi różami i jeżynami lejka. Po prawej stronie widzimy tonące w zieleni zabudowania Kolonii Żulin. Po osiągnięciu dna suchej doliny ponownie wdrapujemy się na kolejne wzniesienie. Mijamy dzikie wysypisko śmieci. Następnie na rozwidleniu dróg kierujemy się w stronę lasu. Idziemy jego skrajem. Po pewnym czasie dochodzimy do asfaltówki. Widzimy niewielką, przydrożną kapliczkę, za którą znajduje się najwyższe wzniesienie Pagórów Chełmskich. Na rozwidleniu skręcamy w prawo.

Krynica

3. Wchodzimy do miejscowości Krynica. Schodzimy pomiędzy małymi domkami luźno rozrzuconymi na zboczu wzgórza. Przystanek autobusowyWiększym budynkiem jest tylko gmach po szkole, która została zlikwidowana. Z czasem po prawej stronie zobaczymy niewielkie źródełko (nie oznaczone nawet na dokładnych mapach). Zapewne od niego miejscowość została tak nazwana, gdyż słowo krynica jest równoznaczne ze źródełkiem właśnie. początek marszu po szlaku PTTK Wioska się kończy, a my ponownie wkraczamy na drogę polną. Czasami warto się odwrócić i obejrzeć z tej perspektywy najwyższego szczytu Pagórów Chełmskich oraz znajdującą się u jego podnóża, tonącą w zieleni wioskę. Po wejściu na kolejny szczyt naszym oczom pojawia się wioska Krupe z resztkami pałacu i "rosnące w oczach" potężne elewatory zbożowe w Krupcu. Udajemy się w stronę ruin. Mijamy pojedyncze gospodarstwo oraz pola, na których najlepiej się prezentuje się kwitnący tytoń. Dochodzimy do wioski, gdzie skręcamy w prawo. Idziemy nad mocno zaszuwarowanym zbiornikiem wodnym zasilanym przez wody rzeczki o oryginalnej nazwie Bzdurka(!!!). Za wodą stoi widziany z oddali pałac, a raczej to, co z niego pozostało. Potem wracamy się kawałek do kładki, dzięki której możemy przejść na drugą stronę stawu. Teraz maszerujemy ścieżką pomiędzy płotami. Z prawej strony widzimy pozostałości parku, w którym znajdują się m.in. dwa pomniki przyrody oraz rozpadające się budynki gospodarskie. Zaraz potem widzimy mocno naruszony zębem czasu dworek. Został zbudowany w końcu XIX w. przez rodzinę Rejów. Wielka szkoda, że ten nie przebudowywany przez ponad dwa wieki zabytek z oryginalnymi elementami zdobniczymi nie został wyremontowany...

4. Po zapoznaniu się z zabytkiem wracamy na szosę i powoli idziemy na zachód. Obok podniszczonej tablicy, na której umieszczono informację na temat ruin pałacu, skręcamy w prawo. Dochodzimy do "trwałej ruiny". To, co widzimy to resztki po renesansowym zamku obronnym. Służył jako fortyfikacja, która miała wytrzymać krótki najazd, chroniąc okolicznych mieszkańców. Była więc wzorowana na rezydencjach wznoszonych na kresach południowo-wschodnich Rzeczpospolitej pustoszonych przez Tatarów. Jak podaje K. Czernicki budowla obronna sprawdziła się tylko raz. Skutecznie chronił się w niej ścigany przez prawo bandyta Samuel Zaborowski, natomiast nie obroniła się przed Kozakami Chmielnickiego, Szwedami i wojskami Rakoczego. Właśnie po zniszczeniach przez najazdy w poł. XVII w. budowla nie odzyskała swojego blasku (przejściowo był nawet kryty słomą!!). W końcu XVIII w. opuścili ją ostatni mieszkańcy przenosząc się do pobliskiego dworku. Ze względu materiał, z jakiego został on zbudowany (opoka) szybko kruszyły się mury. Na szczęście nie ziszczyły się słowa napisane przez Kazimierza Czernickiego: "A niech się tam rozpadnie w gruzy to gniazdo występku i swawoli szlacheckiej" (!!!). Wykonano stosunkowo niedawno prace zatrzymały rozpadanie się zabytku. Pozostałością po robotach są ceglane "plomby" w białych ścianach, a także wzmocnienia ścian, chroniące je przed zawaleniem. Co jeszcze widzimy? Na zachodniej ścianie na nie da się nie zauważyć otworów strzelniczych, a nad trzema rzędami okien pozostałości zdobień. Bez problemów można wejść do wnętrza ruin, także na piętro. Stąd możemy zobaczyć z nieco innej perspektywy staw oraz miejscowość Krupe. W oczy rzucają się również napisy. Wiekowe mury cieszą się bardzo dużym powodzeniem i ciężko znaleźć choćby skrawek muru czysty od nazw imion, dat itp. Po obejrzeniu ruin Przystanek autobusowywracamy do szosy i kierujemy się ponownie w stronę dworku. koniec marszu po szlaku PTTK Na przystanku autobusowym kończy się wycieczka.

MATERIAŁY:

Mapy:
Mapa Zabytków Województwa Lubelskiego. Wyd. Zabytki w Warszawie.
Województwo Chełmskie mapa turystyczna. Wyd. Kartpol.
Książki i prasa (źródła):
Kazimierz Czernicki, Chełm - przeszłość i pamiątki, Chełm 1937.
Przewodnik Turystyczny, Pod red. Jacka Gołębiowskiego, Lublin 1998.
Andrzej Wawryniuk, Leksykon miejscowości powiatu chełmskiego, Chełm 2002.